3 najgłupsze teksty w polskim rapie

Teksty piosenek potrafią być głupie i wręcz często dziwimy się jak do tego doszło, że ktoś napisał taki tekst. Rap kojarzy się z muzyką, w której warstwa melodyczna częściej schodzi na drugi plan i skupia się bardziej na tym, żeby tekst bardziej trafiał do odbiorcy, jednak nie zawsze taka sytuacja ma miejsce i zdarzają się takie sytuacje, w których słuchacz jest mocno skonfundowany. Jakie to teksty? Zapraszamy do naszego artykułu.

Prosto – Prosto label

Trzeba powiedzieć, że jest to kawałek, w którym zebrała się mocna elita polskiego rapu, bo Wilku WDZ, Bilon HG, Sokół, Fu, Pono, Małolat i Jędker, który jeszcze wtedy był „git”, ponieważ był członkiem WWO, natomiast w przyszłości zdecydował się na muzykę elektroniczną, co było solidnym ciosem w branżę hiphopową. Ale nie o tym. Piosenkę charakteryzuje naprawdę dobry tekst, ale jednak jeden wers nie daje nam spokoju, a konkretnie „Wiem w którą stronę się kieruję, kiedy idę prosto”. Hmm, jest to dosyć znamienne, bo oznaczałoby, że gdy Fu, który „nawinął” ten wers ma ogromne problemy ze skręcaniem w lewo i prawo, a jego zdolności orientacji w terenie ograniczają się tylko i wyłącznie do tego, że wie co się dzieje, gdy idzie prosto. Ogromna kaligrafia, jednak jest to do przeżycia i są gorsze kawałki w polskim rapie, co udowodnimy w dalszej części tekstu.

Karramba – Pocałuj mnie w dupę

Piosenka wydana w 2001 roku szybko stała się hitem podwórek. Miała bardzo chwytliwy bit, jednak sam wers „pocałuj mnie w dupę” stał się bardzo popularny, jednak to z racji tego, że tak od wieków mówi się do kogoś, kogo ma się w głębokim poważaniu. Piosenka wyróżnia się dużą brutalnością jeżeli chodzi o sam tekst i na pewno nie nadaje się do cytowania tutaj. Jej warstwa liryczna opiera się tylko na tym, że podmiot piosenki uprawia czynności seksualne z pewną kobietą nazywając ją przy tym „zwykłą szmatą”, „wierną suką”, opisując te czynności w perwersyjny sposób.

Sama kariera rapera w kolejnych latach zwalniała i skończyła się nawet przeniesieniem na rynek muzyki elektronicznej, gdzie wydał parę hitów, jednak wyraźnie widać inspiracje drogą Jędkera. Wracając do piosenki, to w dzisiejszych czasach byłby ogromny hejt na artystę z powodu wydania takiego utworu, jednak w tamtych czasach nikt się tym nie przejmował, chociaż na pewno nie polecalibyśmy jej słuchania młodemu pokoleniu, bo może deprawować, pozwolić na przyswojenie złych wzorców i oduczyć szacunku do kobiet.

Mezo – Po robocie

Absolutny nr 1 jeżeli chodzi o grafomaństwo polskiej muzyki, nie tylko tej hiphopowej. Mezo jeszcze na początku XXI wieku był obiecującym młodym raperem, którego utworu posiadały interesujące rymy, a przynajmniej była nadzieja na ciekawego artystę z możliwością wniesienia coś do sceny rapowej czegoś nowego, a zapewne większość z was wie jak to się skończyło.

Sama piosenka „Po robocie” jest z pewnością najgorszą piosenką w jego dyskografii i do dziś nie rozumiemy, jak można było wypuścić taki kawałek. Mezo mógł się kojarzyć z kreatywnymi rapami, jednak przyjrzyjmy się kilku wersom tej piosenki, by potwierdzić naszą tezę o najgorszych „rapsach” wszechczasów:

-„Po robocie, nie gadamy o robocie” – strasznie głębokie. Oczywiście widzimy tutaj przykład konstruktywnego myślenia i jesteśmy ciekawi w jakim stanie był autor pisząc ten tekst.
-„Nie daje za wygraną, mówię zagrajmy singla, chociaż dobrze wiem, nie mam przed sobą singla” – widzimy, że jednak pierwszy wers jest nieprzypadkowy i można powiedzieć, że dalej nie jest lepiej. Mezo tutaj poszedł w…nie wiadomo co. Myśleliśmy, że piosenki w hip-hopie kojarzą się z rymami pobudzającymi wyobraźnię nie tylko autora, ale również odbiorcy, ale dostaliśmy to w kawałku, który leciał w radiu i telewizji.

Strasznie płytki i głupi tekst dopełniał teledysk, który składał się z Meza, kilku kobiet w dziwnych pozach i samochodach. Od samego patrzenia aż boli głowa, bo schemat wideo wygląda tak: Mezo, kobieta, Mezo, kobieta i tak przez 3:49 piosenki. O tragizmie piosenki świadczy stosunek liczby „łapek w górę” do liczby „łapek w dół” na filmie w serwisie YouTube – 3,7 tys. vs 2,9 tys; zaufajcie, nie są to zdrowe proporcje i tylko świadczy o tym, że nie jesteśmy odosobnieni w naszych uczuciach.

A wy jakie macie swoje „znienawidzone” piosenki? Mamy nadzieję, że nasze 3 propozycje nie przyprawią was o ból głowy, jak też utratę włosów. Zachęcamy do tego, by analizować piosenki pod kątem tekstów, bo można w nich znaleźć nieścisłości czy rzeczy, które po prostu nie pasują do niego.

1 Komentarz

Dodaj komentarz